Historia Oskara

Żaba z początku odmawia twierdząc, że obawiałaby się, iż zostanie zabita. Skorpion ją jednak uspokaja i żaba płynie z nim na drugi brzeg. W połowie drogi czuje nagle śmiertelne ukłucie przypomina skorpionowi jego obietnicę, że nie będzie jej zabijał, na co on odpowiada: „Taka już moja natura”, po czym giną oboje w nurcie rzeki. Odbieram te uwagi Oskara jako próby przekupstwa i myślę o cytacie z Biblii: „Jeśli złożysz mi pokłon, oddam ci wszystkie królestwa świata tego”. Jednocześnie odczuwam nagły, ostry ból żołądka, co mnie niepokoi i każe myśleć o żabie z bajki. Oskar natomiast pyta mnie, czy świadom jestem tego, że moje nazwisko oznacza także „Kanclerz” federalny (Bundeskanzler) i czy wiem o istnieniu ważnej firmy transportowej noszącej moje nazwisko, której ciężarówki widuje się wszędzie. Interpretuję to jako nową próbę korupcji i odpowiadam, że chce mi pomóc, bym czuł się równie wspaniale, jak pozostali dwaj K/Canzler, pod warunkiem, że poddam się skorpionowi, jaki w nim tkwi. Oskar mówi potem o 624 regułach Talmudu i o tym, co on nazywa dziecinną wiarą Żydów, według której Zbawienie nastąpiłoby natychmiast, gdyby tylko wszyscy Żydzi świata choć raz jednocześnie uczcili Szabat. Ukazuję mu podobieństwo do jego własnej wiary dziecięcej, tak często wyrażane, że byłby na zawsze oswobodzony i uzdrowiony, gdyby cała jego gwałtowność, cała pogarda i poniżenie wybuchły tutaj naraz. Dalej Oskar przypomina film Egzorcysta, który już dawniej odegrał ważną rolę w analizie.

Leave a Reply

farba tikkurila warszawamezoterapia igłowa warszawa