Interwencja uwalniająca

Moją interwencję uwalniającą zrozzumiał on jako odmowę z mojej strony ciągłego kręcenia się w kółko, jako mój bunt. Obawiał się zatem, że mnie zaraził, zakaził całą swoją dokuczliwością, tym olbrzymim naporem i że ja byłem teraz tym chorym, którym należało się zająć. Postawił więc właściwą diagnozę mojej depresji. Była to nie tylko zwykła projekcja, ale także rozpoznanie mojego stanu. W konsekwencji Oskar postanowił zająć się mną, a nie jak poprzednio uwolnić się ode mnie. Zastanawiał się, czy nie jestem na tyle zrozpaczony, by popełnić samobójstwo, jak to uczyniła pacjentka koleżanki, i czy on nie musiałby za to odpowiadać. Oskar powiedział więc sobie: „To jasne! Mój analityk jest ciężko chory, jest wyczerpany. Jest równie cierpiący jak moja chora na zapalenie wątroby, powinienem więc wreszcie coś i dla niego uczynić. Gdybym tylko wiedział, co mam zrobić, by postawić go na nogi! Dajmy mu zatem sporo dobrego materiału analitycznego zamiast nieustannie powtarzanych i nieciekawych narzekań na temat uciążliwych bólów żołądka niech tylko wyzdrowieje i wróci wreszcie do życia. Lecz cóż, on nie reaguje na moje lekarstwo! Tak go pewnie zdeprymowałem, że nie może już naprawdę przyjąć mojej propozycji, by został mym dozgonnym przyjacielem. To moja wina, że mój terapeuta nie jest już tak wesoły i silny, jak kiedyś, i że nie może już ¦-jak niegdyś moja matka – dodawać mi odwagi. Wstydem by było wypominać mu to, skoro to ja tę odwagę mu odebrałem. To ja powinienem być jego psychoterapeutą i go leczyć, ale nie mogę. Nie tylko czuję się winny, że doprowadziłem go do takiego stanu depresyjnego, ale obawiam się, że on mnie tym zarazi i że staniemy wobec faktu epidemii depresji, którą ja sam wywołałem. Lecz jeśli jesteśmy chorzy obaj, kto będzie lekarzem, który będzie mógł nam pomóc?”

Leave a Reply

Dentysta Gliwice