MANIFESTACJA DEPRESJI POPRZEZ JEDEN OKREŚLONY SYMPTOM

L. Goldsmit w książce Le Begaiment (Bruksela 1979) opisała przypadek psychoterapii chłopca 11-letniego cierpiącego na depresję. Daniel i jego rodzina od paru lat byli pod opieką i obserwacją psychiatry dziecięcego. Powodem pierwszej konsultacji był Daniel, jego zaburzenia w zachowaniu i jąkanie. Miał wtedy 1 Mat. Daniel jest najstarszy w licznej rodzinie, jego ojciec jest technikiem, matka nie pracuje. Rodzice opisali go jako dziecko zbuntowane, zazdrosne, gwałtowne. Matka poczuwała się do opieki nad synem, ponieważ ojciec nie znosił zachowania dziecka i często był wobec niego brutalny. Ten nawał problemów rodzinnych bardzo ją niepokoił i przygnębiał. W czasie spotkań z psychiatrą ojciec nie wykazywał większego zainteresowania sprawami domu i syna. Cała jego uwaga skupiona była na zrobieniu dobrego wrażenia na lekarzu. Omawiane były wówczas problemy małżeńskie rodziców Daniela.

Mając 11 lat Daniel był wątły, smutny, łatwo popadał w przygnębienie, ogromne trudności oprawiało mu wysławianie się, bardzo szybko reagował płaczem. Pragnął opuścić rodzinę, poprosił nawet oumieszczenie go w internacie. Jego iloraz inteligencji mieścił się w normie. Podczas rozmów z logopedą Daniel niewiele się jąkał, z wyjątkiem rozmów o ojcu. Natomiast w czasie wizyty u psychiatry jąkanie nasilało się, zwłaszcza gdy obecne były osoby trzecie. Z czasem chłopiec stał się bardziej rozmowny, bardziej pewny siebie. Skłonności depresyjne zniknęły, wzrosły natomiast trudności w kontrolowaniu agresywności. Daniel wyjaśniał ją jąkaniem, które nie pozwalało mu zwerbalizować tego, co pragnął wyrazić. W czasie spotkań z psychiatrą prosił o pomoc w zmniejszeniu wady wymowy, nie chciał poruszyć jednak problemu agresywności.

Według psychiatry opiekującego się rodziną, rozciągnięte na dwa lata regularne spotkania przyniosły pozytywne zmiany wszystkim członkom rodziny. Ojciec przejął część obowiązków, do tej pory spoczywających wyłącznie na matce, a stosunki między ojcem a synem zdecydowanie polepszyły się.

DEPRESJA WIEKU DORASTANIA CZY ZAŁAMANY DORASTAJĄCY? Oile Cherubin Mozarta i Beaumarchais’go wprowadza w nasz świat typ młodzieńca obdarzonego seksualną mocą (Romeo i Julia, mimo iż dzieci wiekiem, mieli już status dorosłych), o tyle załamany młody człowiek, smutny i posępny, lub – jak określa go Goethe – „cierpiący”, pojawia się w kilka lat później jako reprezentant społeczeństwa doby przemian. Cherubin zamyka więc epokę ancien regime’u, kiedy dobrze się żyło, zwłaszcza będącym po odpowiedniej stronie bariery, natomiast Werter otwiera przemysłowy wiek Europy, zdominowany przez burżuazję, która zdaje się wnosić wraz z sobą zwątpienie, spleen i posępność. Cherubin wyraża zatem nieokiełznane libido arystokracji, którego nie zdołało powściągnąć 500 lat istnienia Kościoła, Werter zaś, z jego romantyczną proweniencją, wprowadza narzuconą przez nowych mistrzów w imię wzrostu produkcji i postępu

-represję-sublimację. Proces jej demistyfikacji rozpocznie Freud. Ileż czasu potrzeba było pediatrom, psychiatrom, psychologom i psychoanalitykom na „odkrycie” liczącej wieki wiedzy karmiących kobiet i społeczności zwanych prymitywnymi na temat osobowości noworodka i jego zadziwiających umiejętności oraz zdolności do interakcji i nawiązywania kontaktu? Wydaje się, że psychiatria, podobnie jak każda nowa dyscyplina wiedzy, postawiła sobie za zadanie rozpoczynanie jako tabula rasa, oddalając wszelką wiedzę przednaukową i „popularną” i wypracowując nawet nową terminologię kodyfikującą potoczne znaczenie słów.

Leave a Reply