Narcyzm a znaczenie negatywne

Na zakończenie tego zarysu chciałbym wymienić jeszcze A. Greena (1983), który nadaje narcyzmowi znaczenie negatywne, bliskie popędowi śmierci, rozróżniając jednak „narcyzm śmierci” i „narcyzm życia”. Problem narcyzmu destrukcyjnego zilustruję doświadczeniem klinicznym. Powrócę do terapii Oskara, opisanej w pierwszej części w związku z depresją, jaką wywołała u mnie analiza jego przypadku.

Dla lepszego zrozumienia dodam tu kilka szczegółów z biografii Oskara. Miał on starszego o cztery lata brata, nie przejawiającego żadnych zaburzeń. Jego matka natomiast przeżywała stany depresyjne w okresie, gdy urodziła Oskara zresztą później także miewała takie stany. Gdy był on niemowlęciem musiała oddać go do kliniki, gdyż stale wymiotował stwierdzono wówczas u niego skurcz odźwiernika. Ojciec Oskara uczęszczał do szkoły i uniwersytetu dla elity narodowo- socjalistycznej po powrocie z wojny był człowiekiem załamanym życiowo (było to pięć lat przed urodzeniem się Oskara). Nie udało mu się zrobić kariery w zawodzie chirurga, choć o tym marzył, więc poddał się losowi i przeniósł się na wieś, gdzie został lekarzem wiejskim. Oskar postrzegał go jako człowieka sztywnego, mało życiowego, niezdolnego do nawiązywania ciepłych stosunków międzyludzkich, ledwo zainteresowanego swym synem. Jedynie matka wykazywała miłość i zrozumienie w stosunku do Oskara, choć była całkowicie zależna od swego męża. Brata traktował Oskar z dystansem, odczuwając raz podziw, innym razem zawiść.

Na seansach, które chciałbym teraz przedstawić, Oskar pojawia się punktualnie, jak rzadko dotąd, i wita mnie przyjacielskim uśmiechem. Wspomina o Sabinie i o uczuciach miłosnych: ma zamiar złożyć jej wizytę, ale nie wie, czy ona przyjmie go czule, czy też chłodno go odrzuci. Tej nocy obudził go jeden z jego chorych prosząc o nazwisko okulisty, do którego mógłby się zwrócić nazajutrz rano w związku z zaburzeniami wzroku.

Leave a Reply