PODSTAWOWE WYMAGANIA DOTYCZĄCE TERAPII DEPRESJI

Zgodnie z freudowskim zaleceniem „swobodnie błądzącej uwagi” analityk powinien, jak podkreślają M. Balint (1968), D. W. Winnicott (1960) lub E.S.Wolf (1988), stworzyć atmosferę bezpieczeństwa, w której pacjent ma poczucie, że jest akceptowany wraz ze swoimi poglądami. Bez tej bezpiecznej struktury wszystkie regresywne procesy nie mogą ani zaistnieć, ani rozwijać się.

Choć nie jestem zwolennikiem skoncentrowanej na kliencie terapii C.R. Rogersa (1951), sądzę, że to, co jest istotą tak zwanych „podstawowych zmiennych” tej terapii, odnosi się także do psychoanalizy, mianowicie: 1) pozbawiona zaborczości serdeczność 2) wspomniana już empatia i 3) autentyczność i szczerość – zgodna z tym, co analityk mówi i robi. Analityk powinien być otwarty i gotowy uznać swobodę i niezależność pacjenta podczas spotkania terapeutycznego (C. B. Truax i R. R. Carkhuff 1967, s. 329). Szczególnie jeśli chodzi

opacjentów depresyjnych, analityk powinien być „aktywnie zainteresowany” pacjentem (E. Jacobson 1975, s. 299). Ze swej strony pacjent musi zdawać sobie sprawę z tego aktywnego zainteresowania. Jest niezwykle ważne, aby pacjenta depresyjnego nie pozostawiać samemu sobie – np. pacjent depresyjny nie jest w stanie znosić dłuższych okresów ciszy, dlatego też analityk powinien zadawać pytania zamiast milczeć, jak w przypadku terapii pacjentów niedepresyjnych. Można nawet powiedzieć pacjentowi, że się jest zainteresowanym jego konfliktami i, co więcej, ich zrozumieniem. Dzięki pytaniom nie tylko pacjent, ale i analityk odczuje ulgę.

Pacjenci depresyjni powinni mieć sesje psychoanalityczne cztery razy w tygodniu. Mniejsza liczba godzin jest trudna do zniesienia, ponieważ separacja z analitykiem przeżywana jest jako utrata, szczególnie jeśli w czasie sesji uaktywnią się w przeniesieniu głębokie konflikty.

Pamiętam pacjenta (pacjent C.) mającego jedynie 2 spotkania tygodniowo, który zrobił znaczny postęp w czasie sesji, odkrywając wiele związków między objawami i ukrytymi pod nimi konfliktami. Po dobie jednakże objawy powróciły, ponieważ nie był on w stanie udźwignąć ciężaru konfliktu, a nie znajdując innej pomocy powrócił

do starych mechanizmów obronnych polegających na izolacji, reakcji formacyjnej oraz wyparciu. Mechanizmom tym towarzyszył depresyjny nastrój, impulsy samobójcze oraz szczególne dla niego stany zawężenia świadomości. Z drugiej strony zbyt wiele godzin tygodniowo może być niebezpieczne ze względu na zbytnią bliskość z analitykiem mogącą spowodować symbiotyczną regresję lub fuzję. Dlatego też E. Jacobson (1975, s. 442) ma prawdopodobnie rację mówiąc, że analityk lecząc pacjenta depresyjnego „nie powinien dać ani za mało, ani za dużo”.

Leave a Reply

https://www.rossmann.pl/Produkt/Johnsons-Baby-lagodna-oliwka-w-sprayu-200-ml,359594,1665,6093