Przypadek Mileny

Opisała warunki narodzin Mileny: niemowlę było wcześniakiem z niedowagą i wzrostem poniżej normy. Możliwość pierwszych kontaktów z matką była bardzo utrudniona. Milena przebywała w szpitalu kilkanaście tygodni, na początku leżąc w inkubatorze. Pani D. powiedziała nam, że przez długi czas miała wrażenie, iż Milena nie zauważała jej, i dopiero po upływie półtora miesiąca dziecko jakby zaczynało ją rozpoznawać.

Podczas drugiej konsultacji, po 15 dniach, Milena wydała się mniej pobudzona. Pani D. stwierdziła, że woli widzieć swoją córkę podnieconą niż spokojną, zbyt spokojną, taką, jaka była na początku w inkubatorze. „Ona ma swój rytm” mówi matka, ponownie podkreślając, jak samotna czuje się we Francji, i jak bardzo chciałaby wrócić na Antyle. Pani D. poinformowała nas również dokładnie o incydencie w żłobku, który sprawił, że napisała długi list do kierowniczki. W liście, który nam przeczytała, zarzuca 118-miesięcznemu dziecku z tego żłobka wrogie odczucia w stosunku do jej córki, dlatego, że jest ona czarna: „jest to dziecko sfrustrowane, o zapędach rasistowskich i to ono powinno być oddane opiece psychiatry a nie Milena”. List ten odzwierciedla dosyć silną projekcję własnego doświadczenia na Milenę i uwidacznia poczucie samotności, opuszczenia, jak i totalny brak poczucia własnej wartości.

Leave a Reply

Archiwa