Relacjonowanie snów

Gdyby trwało to nadal, to realne stałoby się niebezpieczeństwo, że w końcu pacjentka ledwie skorzysta ze wspólnej podróży. Tłumaczyło to jej uczucia i zarzut, że analiza nic jej nie daje. Przepracowanie tego snu, a zwłaszcza jego narcystyczno-zbójeckiego motywu umożliwiło w końcu właściwie klasyczną pracę separacyjną. Wynik był moim zdaniem zadowalający dla obojga partnerów, choć ta analiza została w sposób urazowy, bo przedwcześnie przerwana.

Ostatnim przykładem, jaki tu przedstawię, jest sen pacjenta voyeurystycznego (podglądacza), który po wieloletniej przerwie powrócił do analizy. Podczas wcześniejszego leczenia psychoterapeutycznego miał częssto wrażenie, że stoi przed murem i nie może posuwać się naprzód. Skarżył się, że nie dość mu pomagam. Ja także odczułem coś podobnego i analiza stanęła w miejscu. Wreszcie zrelacjonował mi kilka wyjaśniających snów, choć przez wiele miesięcy nie mógł sobie nic przypomnieć. W tych snach chodziło o bandę przestępców, z którą był związany, i która zajmowała się szmuglowaniem jakichś zamkniętych paczek zawierających skradzione przedmioty. Owi przestępcy grozili, że go zabiją, jeśli ujawni ich tajemnice. Zrozumieliśmy, że ten mur, stagnacja analizy, był skutkiem oddziaływania bandy i jej przestępstw przemytniczych, a jego poczucie zagrożenia wynikało z tego, że nadal wyjawiał mi ich knowania. Od tej chwili analiza ruszyła z miejsca i dzięki analizie innych snów ujawniło się, że ktoś uwięziony chciał mnie wezwać na pomoc, ale jakaś szalona sekretarka stale usiłowała przerwać połączenie telefoniczne. Dalsza praca analityczna pozwoliła wreszcie ujrzeć więźnia i nawiązać z nim pełny kontakt.

Leave a Reply

gravita.info.pl