Stany maniakalne

Jednocześnie neguje je oraz silnie projektuje na świat zewnętrzny. Ludzie, którzy nie przeżyli żałoby, mogą uciekać od wybuchu choroby maniakalno-depresyjnej lub paranoi jedynie poprzez surowe ograniczenie życia emocjonalnego, które zubaża całą ich osobowość.

To, czy pewien stopień psychicznej równowagi może być zachowany u ludzi tego typu, zależy często od sposobu interakcji tych różnych metod i od zdolności tych osób do utrzymania przy życiu inaczej skierowanej części ich miłości, miłości, której zaprzeczają w stosunku do swych utraconych obiektów. Relacje z ludźmi, którzy w umyśle tych osób nie zbliżają się zbytnio do utraconego obiektu, oraz zainteresowania rzeczami i czynnościami mogą wchłonąć część tej miłości, która należała do utraconego obiektu. Choć te relacje i sublimacje będą miały pewne maniakalne i paranoidalne właściwości, mogą one mimo wszystko dawać pewne uspokojenie i ulgę od poczucia winy, ponieważ do pewnego stopnia odtwarzają i zachowują w nieświadomości utracony kochany obiekt, który został odrzucony i w ten sposób ponownie zniszczony.

Jeśli analiza zmniejsza lęki naszych pacjentów przed destrukcyjnymi i prześladującymi wewnętrznymi rodzicami, to w następstwie tego maleje nienawiść, a stąd też lęki, tak że pacjenci mogą zrewidować swoją relację z rodzicami – niezależnie od tego, czy oni żyją, czy nie

-i zrehabilitować ich do pewnego stopnia, nawet jeśli mają powody do rzeczywistych uraz. Ta większa tolerancja umożliwia im utrwalenie w umyśle w bardziej bezpieczny sposób „dobrych” postaci rodzicielskich, równolegle do „złych” wewnętrznych obiektów, lub raczej złagodzić lęk przed tymi „złymi” obiektami za pomocą wiary w „dobre” obiekty. To oznacza umożliwienie im przeżywania emocji – smutku, winy i żalu tak samo jak miłości i wiary – by przejść przez żałobę, pokonać ją i ostatecznie pokonać dziecięcą pozycję depresyjną, czego nie dokonali w dzieciństwie.

Podsumowanie. W normalnej żałobie, a także w patologicznej żałobie i w stanach maniakalno-depresyjnych reaktywowana jest dziecięca pozycja depresyjna. Złożone uczucia, fantazje i lęki, objęte tym terminem, mają taki charakter, który usprawiedliwia sporny punkt mojej teorii, że dziecko we wczesnym rozwoju przechodzi przejściowy okres maniakalno-depresyjny oraz stan żałoby, który modyfikuje dziecięca nerwica. Rozwiązanie dziecięcej nerwicy oznacza pokonanie dziecięcej pozycji depresyjnej.

Fundamentalna różnica między normalną żałobą z jednej strony a patologiczną żałobą i stanami maniakalno-depresyjnymi z drugiej polega na tym: osoba maniakalno-depresyjna oraz osoba, która nie dokonuje skutecznej pracy z żałobą, choć ich obrony mogą się pod wieloma względami różnić, mają wspólne to, że we wczesnym dzieciństwie nie były zdolne utrwalić wewnętrznych „dobrych” obiektów i osiągnąć bezpieczeństwa w świecie wewnętrznym. Osoby te nigdy naprawdę nie pokonały dziecięcej pozycji depresyjnej. W normalnej

żałobie jednak wczesna pozycja depresyjna, ożywiona utratą kochanego obiektu, zostaje ponownie zmodyfikowana i jest pokonana metodami podobnymi do tych, jakich Ego używało w dzieciństwie. Jednostka odtwarza właśnie utracony, kochany obiekt ale jednocześnie odtwarza wewnątrz siebie swe pierwsze kochane obiekty – ostatecznie „dobrych” rodziców – które obawiała się również utracić, gdy nastąpiła rzeczywista strata. Właśnie poprzez odtworzenie wewnątrz siebie „dobrych” rodziców oraz ostatnio utraconej osoby i przez odbudowę wewnętrznego świata, który był zdezintegrowany i w niebezpieczeństwie, jednostka pokonuje swój smutek, odzyskuje bezpieczeństwo i osiąga prawdziwą harmonię i spokój.

Leave a Reply

Bexa