UTRATA POCZUCIA WŁASNEJ GODNOŚCI

Podczas analizy pacjentów depresyjnych analityk odkrywa wiele narcystycznych problemów. Jak wykazał E. Bibring (1953), pacjenci depresyjni cierpią na „obniżenie poczucia własnej godności” (s. 17). Potrzebują oni „pocieszenia”, „narcystycznych (głównie oralnych) wzmocnień” ze strony obiektów (zewnętrznych) (s.17). Dlatego w psychodynamice pacjentów depresyjnych spotykamy często „walkę

0odzyskanie poczucia własnej godności”. Wydaje się ona „desperacką próbą uzyskania od zintrojektowanego obiektu (lub Superego) narcystycznego wzmocnienia pierwotnie oczekiwanego od realnego obiektu”. Ponieważ oczekiwanie to nie zostało spełnione, pacjent depresyjny przeżywa często uczucie bezsilności (E. Bibring 1953 H. Kohut 1971, 1977 E. S. Wolf 1988). Są to następujące oczekiwania:

1)być wartościowym, być kochanym, być docenianym, a nie gorszym i nic nie wartym 2)być silnym, lepszym od innych, wspaniałym, bezpiecznym, a nie słabym i bezbronnym 3)być dobrym, być kochającym, a nie agresywnym, nienawistnym 1niszczącym (E. Bibring 1953, s.24).

W każdym razie dobrze jest pamiętać, że cierpienie pacjentów depresyjnych pochodzi z zagrożonego Ja, bezradności oraz wielu głębokich rozczarowań spowodowanych faktem, że nie byli kochani, doceniani itp. Należy interpretować te rozczarowania oraz dzielić z pacjentem grozę uczuć, jakie powstają w sytuacji, gdy podstawowe życiowe potrzeby pozostają bez odpowiedzi.

Inny mój pacjent (pacjent B) utracił ojca w wieku 9 miesięcy iwtedy matka, reagując na ten fakt depresją, oddała dziecko swojej matce, która z kolei również je odrzuciła. Pacjent cierpiał z powodu silnego pragnienia by być przyjętym

idocenionym. Uczucia te, oczywiście, zostały przeniesione na analityka – pacjent oczekiwał, że analityk zaspokoi te jego pragnienia. Pragnienia te jednak, jak wiemy, nigdy nie mogą być spełnione -tak więc pacjent raz jeszcze przeżył w przeniesieniu dziecięce rozczarowanie.

Bardzo ważne dla pacjenta jest pokazanie mu nie tylko tego, że w przeniesieniu powtarza przeżycia, jakie miał ze swymi rodzicami, ale również to, że potrzeby te są dla niego podstawowe, najważniejsze i że w końcu, w jakimś stopniu, powinny być zaspokojone, Gdy interpretując przyznałem, że potrzeby te są uzasadnione i że inni nie respektując ich nie mieli racji, pacjent poczuł wielką ulgę i objawy częściowo ustąpiły (poza objawami depresyjnymi pacjent cierpiał również na arytmię, migreny oraz lęk przed śmiercią).

Leczenie pacjentów depresyjnych oczywiście przebiega lepiej, gdy poza terapią istnieją w życiu pacjenta osoby, które go cenią i odwzajemniają jego uczucia tak, że niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa mogą być, choć częściowo, zaspokojone w jego dorosłym życiu. Choć, z drugiej strony, nierozsądnie jest oczekiwać zaspokojenia tych potrzeb w tak rywalizującym i na pracę zorientowanym społeczeństwie, jak nasze.

Jeżeli analityk jest idealizowany przez pacjenta, sytuacja stwarza niebezpieczeństwo nieświadomej lub nawet świadomej gratyfikacji analityka, który czuje się lepszy niż źli rodzice pacjenta. Kryje się tu pokusa dla tych analityków, którzy czują się nie dość doceniani przez swych partnerów, dzieci lub krewnych. Niebezpieczeństwo to można czasem obserwować superwizując analityków pracujących z młodzieżą lub dziećmi. W takich przypadkach należy pokreślić, że nie jesteśmy w stanie nie wymazać ciężkich deprywacji, z powodu których cierpią nasi pacjenci. Możemy jedynie zrozumieć pacjenta, jak to uczyniłem w cytowanym wyżej przypadku.

Leave a Reply

karboksyterapia warszawaszczepienia skojarzone