Wnioski doświadczonego psychiatry

Na innym przykładzie chciałbym zwrócić uwagę na „wewnętrzne zmaganie” z częścią omnipotentaego i dewaluującego self. Dla doświadczonego psychiatry nie jest to nic nowego, przypomnę piękną książkę J. Greenberga Nigdy nie obiecywałem ci ogrodu róż z 1966 r. W niej to psychotyczna pacjentka pozostawała pod silnym wpływem wewnętrznej instancji – szczepu indiańskiego – który obiecywał jej bezpieczeństwo, wszechwiedzę i brak cierpienia, a za to chciał udaremnić za wszelką cenę wszystkie relacje zaufania z jej terapeutą. Wewnętrzne dialogi odszczepionych części self i destrukcyjnego narcyzmu zdarzają się przy tym znacznie częściej u pacjentów

niepsychotycznych (Rosenfeld 1985) i przy dokładniejszej analizie okazują się oporami niezwykle trudnymi do przezwyciężenia. Dopiero dokładne ich rozpoznanie i opracowanie sprowadza analizę, która już weszła w ślepy zaułek, z powrotem na właściwe tory. W przypadku tej pacjentki, destrukcyjna, narcystyczna część self oddziaływała nieświadomie jako dający poczucie bezpieczeństwa opiekun, a w momencie, kiedy została odkryta, rozciągnęła swoją władzę (w formie identyfikacji projekcyjnej) na analityka, odmieniając go, hipnotyzując i paraliżując. Klinicznie objawia się to często u analityka uczuciem pustki, bezsilnością i zapominaniem.

Jeżeli chodzi o wpływ destrukcyjnego narcyzmu na zapominanie, które może mieć fatalne skutki dla dalszego toku analizy, chciałbym przytoczyć opowieść zaczerpniętą z Alicji w krainie czarów, którą moje dzieci oglądały niedawno w telewizji, i która szczególnie przyciągnęła moją uwagę także dlatego, gdyż doskonale ilustruje ten problem.

Na pirackim statku banda kruków szykuje się do kradzieży skarbu królowej. Kruki usłużnie proponują jej, że zostaną przewodnikami po nowej krainie. Przekonawszy wszystkich – w tym męża królowej i cały ich dwór – o swych pozornie dobrych intencjach i zyskawszy ich zaufanie, prowadzą całe towarzystwo do zaczarowanego lasu zapomnienia. Wszyscy – prócz kruków – zapominają swe nazwiska, stanowiska i bogactwa. Kradzież skarbu i umieszczenie go na statku

-to wówczas dla kruków dziecinna igraszka. Dopiero po opuszczeniu lasu i usłyszeniu okrzyku tryumfu kruków, znajdujących się na zakotwiczonym w bezpiecznej odległości statku, królowa i jej towarzysze odzyskują pamięć i zdają sobie sprawę z oszustwa. Teraz kruki udają się w kierunku zamku, bezbronnego wskutek nieobecności pary królewskiej. Żołnierze, którzy wyruszają w pościg za nimi, zostają również wciągnięci w głąb lasu zapomnienia i utraciwszy tam poczucie swego obowiązku ochrony dają się zwieść fałszywie przyjacielskim krukom i oddają swą broń, zamiast ukarać złodziei. W chwili szczytowego tryumfu kruków wkracza do akcji Alicja ze swymi przyjaciółmi, białym królikiem i Biny-Bany. Wraz z nimi dopływa ona w skorupce od orzecha do chwilowo opuszczonego przez piratów statku, odnajduje skarb i zamierza zwrócić go zrozpaczonej królowej. Z pomocą swych wiernych sprzymierzeńców Alicja usiłuje odkotwiczyć statek, by dopłynąć ze skarbem do jednego z bezpiecznych portów królestwa. Dziewczynka staje się coraz większa, toteż wracające kruki tracą panowanie nad statkiem i – przegrane – odfruwają. W końcu statek staje się mały jak skrzynka, w której Alicja się budzi, bo cała ta historia jest – jak się okazuje – snem małej dziewczynki pozostawionej samotnie któregoś wieczoru przez rodziców.

Leave a Reply