Załamani i niedoszli samobójcy

W praktyce uważam, iż należy zarezerwować leki antydepresyjne i neuroleptyczne dla młodych ludzi dotkniętych depresją w klasycznym znaczeniu tego słowa, a także dla psychotycznych dorastających. Nie powinno się przy tym lekceważyć ostrzeżenia M. Dugasa (1984) dotyczącego poszukiwania depresji kryjącej się za fasadą pozornego urojenia schizofrenicznego.

Tezy analityczne. Wydaje mi się, że przy obecnym stanie wiedzy, a szczególnie w krajach rozwiniętych, tezy te mogą w największym stopniu zaspokajać obecne i przyszłe potrzeby i interesy młodych ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne, a szczególnie na załamania. Zawsze traktowałem jako wyrządzającą szkodę zasadę analitycznego dystansu i „tolerancji” w psychoterapii rzeczywiście załamanych dorastających, mających za sobą próbę samobójczą lub maskujących swoją depresję zaburzeniami zachowania lub skargami typu psychosomatycznego. Wskazania psychoterapii powinny być na tyle szerokie, na ile jest to możliwe, aż do bardzo osobistego i dyrektywnego reagowania. Bo w rzeczywistości cierpienie depresyjne kryje się często za tego typu zaburzeniami, jak np. narkomania, przestępczość, obawy dotyczące własnego ciała czy własnej przyszłości itp. Przyszłość takich załamanych dzieci pozostaje kwestią sporną. Otóż Nyssen (1973), który badał maskowaną depresję, wykrył, po 10 latach, pośród 96 załamanych dzieci, 59% z depresją. Braconnier szacuje, iż depresje młodzieńcze ewoluują w jednym przypadku na dwa, w kierunku stałego stanu depresyjnego. Inaczej sądzą Rutter i Graham podzielający klasyczną opinię, wedle której depresja u dorosłych rzadko zaczyna się już w dzieciństwie. Sami obserwowaliśmy w okresie od 5 do 15 lat 138 młodych ludzi, z poważnymi zaburzeniami w zachowaniu, z których większość skorzystała z socjo- i psychoterapii.

Leave a Reply